Kilka miesięcy temu na blogu pojawił się post o szczotkowaniu ciała na sucho. Pisałam wtedy o co w tym chodzi i jakie korzyści z tego płyną, dzisiaj nie będę się na ten temat rozpisywała więc jeśli jesteście ciekawe jak to wszystko wygląda i co możecie zyskać, a możecie naprawdę wiele!, to odsyłam tutaj >klik<, teraz natomiast zapraszam na szybki przegląd szczotek, które aktualnie posiadam. Być może komuś przyda się ta wiedza i pomoże w wyborze pierwszej szczotki bądź pomoże odnaleźć tą idealną ;)
Zacznę od szczotki od której zaczęła się moja przygoda. A mowa tu o szczotce marki The Body Shop (ok. 40 zł). Wykonana jest z drewna, nie mam pojęci jakiego, ale jest trwałe i mimo upływu ok. dwóch lat od daty zakupu wciąż wygląda tak samo. Trzonek/uchwyt jest poręczny, dobrze leży w dłoni, nie ślizga się i jeszcze nie zdarzyło mi się żeby podczas masażu szczotka wypadła mi z rąk. Włosie jest tu syntetyczne, trwałe, nie odkształca się, nie wypada, ale też jest twarde i szorstkie przez co drapie skórę, szczególnie przy pierwszych masażach. Nie jest to miłe doświadczenie dlatego też jeśli macie bardzo wrażliwą skórę to nawet o niej nie myślcie bo tylko zniechęcicie się do szczotkowania na sucho, a nie o to przecież chodzi. Natomiast jeśli Wasza skóra jest "gruba", nie jest wrażliwa i potrzebuje porządnego złuszczenia martwego naskórka i wygładzenia wtedy można się nią zainteresować.
Kolejna szczotka to szczotka marki Aromatherapy Associates (115 zł). Również wykonana jest z drewna jak ta z TBS, tyle że kształt ma owalny, a przymocowany pasek trzyma dłoń przez co mamy pewność, że szczotka nam nie wypadnie, a także podczas masażu nie będzie się przesuwała czy majtała ;). Włosie ma krótkie, wykonane z naturalnej szczeciny pochodzące z włókna agawy sizalowej, brzmi ciekawie, ale niestety jest tak sztywne i twarde, że niemożliwe jest aby używać tej szczotki na sucho, na mokro ani w żaden inny sposób, sprawdzi się ewentualnie do czyszczenia podłóg zamiast szczotki ryżowej. No chyba, że Wasza skóra jest naprawdę odporna bo inaczej nie obejdzie się bez zadrapań, podrażnienia itp. Także jak się już domyślacie nie polecam jej nikomu, a wręcz odradzam ;) A tak ładnie wygląda, ehhh.
Na koniec mój faworyt czyli "Ostra Szczotka" marki Fridge by yDe (55 zł), ale mimo słowa ostra w opisie tak naprawdę jest najdelikatniejsza z całej trójki. Wykonana jest z końskiego włosia, równo przyciętego i przede wszystkim delikatnego dla skóry. Nie drapie, nie podrażnia, a masaż na sucho z jej udziałem to czysta przyjemność. Mimo iż drewno jest tu lakierowane szczotka nie ślizga się, a w głębienia po bokach sprawiają, że bardzo wygodnie leży w dłoni. Mam ją co prawda krótko bo od miesiąca, ale używam jej codziennie i póki co nie odnotowałam żadnych zmian w jej wyglądzie, włosie nie odkształaca się, nie wypada, a szczotka wygląda jak nowa. Nie mam jej nic do zarzucenia i uważam, że jest idealna. Jeśli zaczynacie przygodę ze szczotkowaniem lub też szukacie dobrej szczotki, która jest trwała, dobrze wykonana i nie drapie czy też nie podrażnia skóry, a dodatkowo umila te kilka minut podczas masażu na sucho to warto się jej przyjrzeć. Ja jak najbardziej polecam.
Szczotkujecie się na sucho? Znacie którąś z tych szczotek? Jakiej szczotki Wy używacie? Dajcie znać ;)