19.10.14

Moje peelingi (nie tylko do twarzy) - Rituals, Yoskine, Pat&Rub, Organique, Phenome

Kiedyś >klik< pisałam o swoich maseczkach, co prawda od tamtego czasu co nie co się pozmieniało i w sumie powinnam zaktualizować ten post, ale ostatnio nie mam ich za wiele poza tym w najbliższym czasie planuję zakup przynajmniej jeszcze dwóch sztuk dlatego obecnie wstrzymuje się z aktualizacją. Jednak dzisiaj post o peelingach, a więc tego się trzymajmy ;) Co prawda tutaj również niedługo troszkę się pozmienia ponieważ kilka sztuk z tej gromadki dobija dna, ale są to produkty warte uwagi dlatego też postanowiłam o nich napisać. Jak same widzicie nie mam tego za dużo, ale taka ilość w zupełności mi wystarcza. Ok, zaczynamy prezentacje :)


RITUALS..., Himalaya Scrub - co tu dużo mówić, rewelacyjny peeling solny o przepięknym zapachu i genialnym działaniu. Jednak to jeszcze nie wszystkie plusy. Plusem jest tutaj też wydajność, która jest przeogromna. Tzn. u każdego na pewno będzie różna, ale naprawdę niewielka ilość peelingu wystarcza żeby dokładnie "złuszczyć" nogi, brzuch, plecy oraz ręce. Do dekoltu go nie polecam ponieważ jest bardzo mocny, a jednak w tym miejscu skóra jest cienka i delikatna. Na pozostałych częściach ciała sprawdza się wyśmienicie. Rewelacyjnie złuszcza martwy naskórek pozostawiając skórę gładką, miękka, jakby jędrniejszą oraz nawilżoną i pachnącą. Dla mnie rewelacja. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj >klik<.

Organique/Basic Cleaner, Peeling Enzymatyczny z Ziołami - gdy moja cera jest podrażniona czy też przesuszona lubię zrobić przerwę od peelingu mechanicznego i wtedy właśnie sięgam po peeling enzymatyczny. Obecnie towarzyszy mi ten od Organique i muszę przyznać, że bardzo się polubiliśmy. Jest łagodny (choć, wiem, że niektórym wyrządził krzywdę więc warto dorwać gdzieś próbkę jeżeli jest taka możliwość), ale skuteczny. Pozostawiony na 10-15 minut (producent zaleca pozostawić na 5 minut, a następnie przez 5 minut masować skórę, ale ja tak nie robię) sprawia, że po zmyciu ukazuje się nam jaśniejsza i piękniejsza skóra. Pory są oczyszczone, obkurczone, a sama skóra jest oczyszczona, matowa i gładka, a po suchych skórkach nie ma śladu. Kosmetyk ma przyjemny, delikatny zapach, a także ciekawy skład, w którym znajdziemy takie składniki aktywne jak: papaina, bromelaina, kaolin, prawoślaz, krwawnik, kwas cytrynowy, glikolowy, mlekowy. Moim zdaniem to świetny peeling i warto się nim zainteresować ;)


Yoskine, Mikrodermabrazja/Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy - mój zdecydowany faworyt jeżeli chodzi o peelingi mechaniczne. Moja cera, mieszana, z rozszerzonymi porami oraz zaskórnikami kocha ten peeling, a ja kocham efekt jaki otrzymuje po jego zastosowaniu. Peeling skutecznie złuszcza martwy naskórek, a także dobrze oczyszcza pory i zdecydowanie je obkurcza. Po zaledwie dwóch minutach oczyszczania skóra jest niesamowicie wygładzona, rozjaśniona, a także zmatowiona i gotowa na przyjęcie składników aktywnych zawartych w kremie bądź maseczce. Nie jest to jednak kosmetyk dla każdego ponieważ jest bardzo mocny. Mojej wrażliwej cery nie podrażnia, ale po jego zastosowaniu jest ona delikatnie zaczerwieniona, na szczęście tylko przez chwilę. Pełna recenzja >klik<.

Phenome/Green Tea, Fresh Mint Heel Pumice - zadbane stopy w kilka minut? Z tym peelingiem/pumeksem to możliwe! Oczywiście jeśli lubicie seanse z moczeniem stóp w wodzie z solą itd. potrwa to troszkę dłużej niż kilka minut ;) Ja najczęściej używam tego peelingu/pumeksu pod prysznicem. Oczywiście zawsze pod koniec kąpieli gdy skóra jest zmiękczona. Masuję, przez ok. minutę, może dwie, najpierw jedną stopę, następnie drugą i już po chwili mogę cieszyć się gładką i miękką skórą. Po takim zabiegu martwy, zrogowaciały naskórek jest dokładnie usunięty, a stopy są odprężone. Teraz pozostaje tylko pomalować paznokcie, nałożyć treściwy krem i pedicure zrobiony. Więcej o tym kosmetyku możecie przeczytać tutaj >klik<. Moja tubka już dobija dna, ale kiedyś na pewno skuszę się na następną ;)


Pat&Rub/Home Spa, Kremowy Peeling do Dłoni - niby do dłoni można użyć tego samego peelingu co do ciała, ale dla mnie to nie to samo. Skóra na dłoniach, a na ciele jest troszkę inna i ma też inne wymagania, a peeling Pat&Rub doskonale się w nie wpisuje. zawarte w kosmetyku drobinki z bamusa oraz pestek moreli, są malutkie, nie rozpuszczają się pod wpływem wody i delikatnie masują skórę co czyni ten zabieg bardzo przyjemnym, a także skutecznym. Peeling bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek co w rezultacie daje nam miękką, gładką oraz rozjaśnioną skórę dłoni. Producent wspomina także o nawilżeniu, jednak ja takowego nie wyczuwam i zawsze aplikuje krem. Jeśli chodzi o zapach to fanki serii Home Spa mogą czuć się rozczarowane. Nie ma tutaj relaksacyjnego aromatu ziół i cytrusów. Dla mnie ten zapach jest po prostu nijaki, ale w cale mi to nie przeszkadza ponieważ działanie spełnia moje oczekiwania i to mi wystarcza.

Pat&Rub, Peeling do Ust - kiedyś uważałam, że peeling do ust to zbędny kosmetyk, a teraz po prostu nie mogę bez niego żyć i jest w użyciu praktycznie codziennie. Wiem, że można zrobić własnoręcznie taki peeling w domu, ja jednak bardzo polubiłam "gotowce" od Pat&Rub. Miałam już wersję pomarańczową, o której wspominałam w tym poście >klik<, i w sumie była troszkę lepsza od tej różanej ponieważ miała olejki. Tutaj tego nie mamy. Ta wersja jest sucha i troszkę kłopotliwa podczas aplikacji. Jednak gdy już kosmetyk zaaplikujemy wystarczy wykonać kilka ruchów ustami, zmyć pozostałości lub po prostu zlizać (tak, tak, ten peeling jest jadalny :)) i gotowe. Usta są wygładzone, odżywione i gotowe na nałożenie pomadki, koniecznie w jakimś szalonym kolorze ;) lub odżywczego balsamu. Cena tego cuda to 49 zł, troszkę dużo, ale kosmetyk jest szalenie wydajny, a po otwarciu mamy aż 12 miesięcy na jego zużycie.


Poniżej możecie zobaczyć jak mniej więcej wygląda konsystencja wszystkich peelingów. Zaczynając od nadgarstka mamy: Szafirowy Peeling - Yoskine, Pumeks - Phenome, Peeling do Dłoni - Pat&Rub, Peeling do Ust - Pat&Rub, Peeling Enzymatyczny - Organique i Himalaya Scrub - Rituals.


Znacie któryś z moich peelingów? A może któryś Was szczególnie zainteresował? Ile peelingów Wy macie w swojej kolekcji? :) Pochwalcie się koniecznie :)

75 komentarzy:

  1. Yoskine muszę kiedyś kupić :)) Ja peelingów mam hm.. hm.. 4 (do twarzy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup, kup, naprawdę warto :) 4 to chyba jeszcze nie tak dużo ;)

      Usuń
  2. Mam ochotę na ten peeling enzymatyczny z Organique, ale niestety jest ostatnio problem z jego dostępnością... Pani w sklepie powiedziała mi że nie mieli go od 3 miesięcy i nie wiadomo dlaczego go nie ma i kiedy wróci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, nawet nie wiedziałam, że jest taki problem żeby go dostać. Szkoda :(

      Usuń
  3. Ostatnio się do Yoskine przymilałam, ale w końcu nie wzięłam, będę musiała w końcu kupić, skoro zachwalasz. Natomiast martwi mnie to, że peeling enzymatyczny z Organique zniknął z ich strony :c mam nadzieje, że nie jest wycofany, bo jeszcze nie zdażyłam go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję, że go nie wycofali. Byłoby szkoda bo jest naprawdę fajny.

      Usuń
  4. Uwielbiam peeling Organique :) Odkąd znalazł się w Shinyboxie (jakieś wieki temu) nie mogę się od niego odkleić - jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też go polubiłaś :)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnego z nich. Chętnie bym wypróbowała peeling Organique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Dziewczyny wyżej piszą, że jest problem z jego dostępnością, ale mam nadzieję, że wróci jeszcze na sklepowe półki ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam pumeks Phenome <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam Pat&Rub i Organique, chętnie przygarnęłabym Phenome:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę kupić ten Yoskine, a gdzie go można dostać, to znaczy w jakich sklepach w Pl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję go w internetowej aptece Gemini, ale stacjonarnie dostępny jest np. w Super Pharm ;)

      Usuń
  9. Nie znam żadnego ... Koncze właśnie jeden z Daxa ale nie wrócę chyba do niego . Mimo ładnego zapachu zostawia bardzo tłustą warstwę której nie znoszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie znoszę tłustej warstwy :/

      Usuń
  10. RITUALSA nigdy nie skończę haha a o Organique nie będę się wypowiadać - kocham i już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajnośę peelingu Rituals jest szalona, ale to dobrze. Przynajmniej dla mnie ;)

      Usuń
  11. chyba musisz przyjść do mnie na blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam peeling enzymatyczny Organique i bardzo go polubiłam, mimo że trafiłam na egzemplarz z wadliwej serii, powodującej rumień na skórze. Teraz czekam aż wreszcie pojawi się w sprzedaży nowa partia i z pewnością do niego wrócę :) Mam też różany peeling do ust P&R i również bardzo lubię :) Jak go zdenkuję, sięgnę po wersję kawową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji kawowej nie znam, ale polecam wersję pomarańczową ;) Jest super :)

      Usuń
  13. Znam z nich tylko peeling do ust Bielenda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pat&Rub!!!! Coś mnie przyćmiło przy pisaniu :)

      Usuń
    2. Haha, ja czasem też mam takie zaćmienia ;)

      Usuń
  14. Ten z Yoskine muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o twarz to dawno zrezygnowałam z takich enzymatycznych i mechanicznych :) Postawiłam na płyny złuszczające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałaś może o tych płynach u siebie na blogu? :)

      Usuń
  16. Yoskine mógłby być dla mnie za ostry. Pumeks Phenome uwielbiam bardzo <3 Peelingu do dłoni P&R nie znam, ale polecam w tej kwestii Phenome In-A-Minute! :) Peeling do ust P&R lubię, ale w wersji pomarańczowej, bo różana jest dla mnie zbyt mdła. Peeling enzymatyczny Organique mam w planach, aktualnie używam świetnego Phenome. Himalaya Scrub mam w zapasach, więc niebawem biorę się za używanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yoskine przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej, a z tego co kojarzę Ty masz chyba suchą więc odpada. Jeśli chodzi o peeling do dłoni to mam właśnie w zapasach ten z Phenome, niedługo wezmę się za niego :) Fakt, wersja różana jest troszkę mdła i moim zdanie taka sucha, mi też ta pomarańczowa wersja bardziej przypadła do gustu. Na peeling enzymatyczny Phenome kiedyś na pewno się skuszę, a za peeling Rituals bierz się, bierz, myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  17. Z doświadczenia znam tylko ten Phenome do stóp i jak nie raz pisałam, jestem bardzo zadowolona.
    Za to chcę sobie sprawić ten do ust od P&R, ewentualnie z Lush, ale że do Lusha na razie nie będę miała dostępu to pewnie skończy się na P&R w pierwszej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Insta widziałam, że skończyło się na peelingu P&R :) No i dobrze, moim zdaniem jest super i mam nadzieję, że Tobie też przypadnie do gustu :)

      Usuń
  18. Myślę, że taka ilość jest idealna i wcale nie jest dużo. Pięknie pachnie cała seria Himalaya od Rituals.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, zapach tej serii jest cudny :)

      Usuń
  19. Żadnego z nich jeszcze nie miałam, ale Phenome, Pat&Rub oraz Yoskine są na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na żadnym się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  20. Ja mam peeling z Phenome i bardzo lubie, uwielbiam peelingi ale ciagle mam jakies niespodzianki i nie moge ich uzywac:(

    OdpowiedzUsuń
  21. jaką masz wspaniałą kolekcję peelingów,
    zastanawiałam się nad Yoskine

    i zapraszam do siebie, aktualnie trwają dwa konkursy na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz cerę mieszaną to Yoskine jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  22. Też mam Patka do ust, a do dłoni Phenome, którego uwielbiam za cudowny zapach i działanie! Do stóp obecnie Organique, ale jest bardzo słaby :/ W zapasach ten sam z Pheneme co Ty masz. Liczę na niego! :D Do twarzy różnie bywa. Obecnie wykańczam Clinique, a mam jeszcze otwarty MAC wulkaniczny i enzymatyczny YSL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, szkoda, że peeling do stóp Organique jest słaby, ale dobrze wiedzieć bo chciałam go kupić. Myślę, że z pumeksu Phenome będziesz zadowolona :)
      I jak się sprawdza ten wulkaniczny peeling MAC? :)

      Usuń
  23. Himalaya Scrub z Rituals i Pumeks Phenome uwielbiam! To jedne z moich najulubieńszych peelingów :) Do twarzy polecam Gentle Cream Exfoliant oraz Skin Prep Scrub od Dermalogica (no i Daily Microfoliant :)), a także świetny peeling enzymatyczny z Phenome!
    Mam też porównanie scrubów do dłoni od Phenome i P&R, przy czym ten pierwszy dla mnie wygrywa, jest skuteczniejszy i delikatnie nawilża dłonie, pięknie zmiękcza i wygładza skórę, a w dodatku dzięki zawartości olejków dba o skórki wokół paznokci, ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też lubisz te dwa peelingi :)) Daily Microfoliant mam już w użyciu, a Gentle Cream Exfolian i Skin Prep Scrub wpisuję właśnie na listę zakupów ;) I dzięki za polecenie.
      Tak się składa, że mam peeling do dłoni Phenome w zapasach, jutro się do niego dobiorę ;)

      Usuń
  24. Anonimowy10/21/2014

    Używam aktualnie peelingu enzymatycznego Organique, faktycznie jest niezły. Mechanicznych nie stosuję w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Mi sam peeling enzymatyczny nie wystarcza niestety, czasem lubię się mocniej "poździerać" ;)

      Usuń
  25. Fajne zestawienie!

    Ja peelingowo zrobiłam się minimalistyczna. Do ciała najchętniej używam rękawicy arabskiej, a do twarzy glinek i kwasów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam żadnego z nich, Phenome i Organique chciałabym w przyszłości wypróbować, zbierają same pozytywne noty :)

    OdpowiedzUsuń
  27. o kilku słyszałam, ale żadnego nie poznałam osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja lubię zdzieraki mocne typu np. hean :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Żadnego z nich nie miałam, ale Phenome jest na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam peeling z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie peelingi to gąbka do ciała i ostatnio Ziaja do twarzy, ale chętnie wypróbowałabym kilka Twoich propozycji :)
    I nadal.... uwielbiam Twoje zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który peeling Ziaja używasz?
      Bardzo mi miło :)

      Usuń
  32. Mam ten peeling z Yoskine , jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znam żadnego z tych peelingów, sama stosuje głównie naturalne peelingi. Zainteresował mnie kiedyś ten z Organiqe, ale jeszcze się na niego nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie peelingi naturalne polecasz? Masz jakieś ulubione do których wracasz? :)

      Usuń
  34. Na pewno wypróbuje peeling organique, mało jest dobrych peelingów enzymatycznych. A jaka jest wydajność przy stosowaniu 2 razy w tyg.? serdecznie pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć, ale ogólnie jest bardzo, bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość na pokrycie całej twarzy, a opakowanie jest naprawdę spore :)

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź

      Usuń
  35. i jeszcze jedno, ten pumeks phenome mocno złuszcza? nie mam problemów z popękanymi piętami ale skórze daleko do miękkości pomoże w tym aspekcie?

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślę, że mógłby pomóc, ale warto też kupić tarkę do stóp, świetna jest ta z Peggy Sage, i używać jej od czasu do czasu np. przed zastosowaniem peelingu. Wtedy efekt jest genialny. Warto też kupić jakiś fajny krem do stóp, ja polecam ten z serii Home SPA od Pat&Rub lub Hemp Foot Protector z The Body Shop :)
    Mam nadzieję, że troszkę pomogłam.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

 
Szablon zrobiony przez CreativeLight.pl