5.4.15

Home SPA

Dzisiaj wpis lekki i przyjemny, no bo w końcu są Święta. A w Święta każdy chce odpocząć i się zrelaksować więc nawet nie mam zamiaru męczyć Was długimi recenzjami. Jeśli mowa już o relaksie to chyba nic tak nie relaksuje jak domowe SPA. U mnie dzień SPA wypada właśnie dziś czyli w niedzielę. Przyznam szczerze, że przez cały tydzień z niecierpliwością czekam właśnie na ten moment. Zamykam się wtedy w łazience, włączam ulubioną muzykę, chciałabym napisać, że zapalam też świece, ale tego nie robię ;), i oddaję się tym wszystkim miłym zabiegom. A jakie kosmetyki mi wtedy towarzyszą? Wszystkiego dowiecie się poniżej :)


RITUALS..., Good Luck Scrub- SPA bez peelingu to nie SPA, a więc peeling musi być. Najlepiej porządny, a do tego pięknie pachnący. I ten właśnie taki jest. Zawarte w nim drobinki cukru dosyć mocno acz przyjemnie masują ciało, a przy tym rewelacyjnie złuszczają martwy naskórek idealnie wygładzając i napinając skórę. Natomiast przepiękny zapach, który jest połączeniem słodkiej pomarańczy i drzewa cedrowego otula, pieści zmysł węchu i niesamowicie relaksuje. A jeśli to dla Was za mało to napiszę jeszcze, że ten piękny aromat unosi się w całej łazience i pozostaje na skórze przez długi czas. Lepiej być nie może.

Bumble&Bumble, Sunday Shampoo - po peelingu czas na porządne oczyszczenie włosów oraz skalpu. Do tego celu używałam zawsze masek oczyszczających jednak ostatnio skusiłam się na głęboko oczyszczający szampon (pokazywałam go w poście z marcowymi nowościami >klik<) i teraz to właśnie on towarzyszy mi podczas tego procesu. Muszę przyznać, że jest genialny! Intensywnie i skutecznie oczyszcza, wystarczy jedno mycie!, usuwając wszelkie osady, które nagromadziły się na skórze oraz włosach w ciągu tygodnia i jest przy tym niesamowicie łagodny. Po takim zabiegu włosy odzyskują wigor, są lekkie, puszyste, pełne objętości i podatne na układanie. Jest tylko jeden minus, szampon nie nadaje się do włosów farbowanych ponieważ wypłukuje farbę. Poza tym jest bez wad.


Aesop, Parsley Seed Cleansing Masque - choć maseczek oczyszczających mam kilka to podczas swojego niedzielnego rytuału sięgam właśnie po tą od Aesop. Przede wszystkim ze względu na piękny, lawendowy zapach, który uwielbiam i, który niesamowicie mnie relaksuje, a także ze względu na działanie. Ten kosmetyk nie tylko rewelacyjnie oczyszcza, ale też odżywia i odnawia skórę pozostawiając ją gładką, miękką, rozjaśnioną i po prostu piękniejszą, a wszystko to w zaledwie 15 minut. Jednak to jeszcze nie wszystko. Musicie również wiedzieć, że Parsley Seed Cleansing Masque naprawdę fajnie rozprawia się z wypryskami, zmniejsza je oraz przyspiesza ich gojenie. Nic dodać, nic ująć.

Origins, Drink Up Intensive - nawilżanie to u mnie podstawa, a już szczególnie po głębszym oczyszczaniu i tutaj stawiam na Drink Up Intensive. Jest to moja absolutnie ulubiona maska, którą mam zawsze na swojej łazienkowej półce. Moja skóra ją uwielbia! Nałożona nawet grubszą warstwą dosyć szybko się wchłania i już po kilkunastu minutach od aplikacji można odczuć, że maska naprawdę działa jednak efekt końcowy widoczny jest dopiero rano i muszę przyznać, że aż miło się robi gdy w poniedziałkowy poranek spoglądam w lustro. Skóra jest odżywiona, niesamowicie jędrna, a także jakby rozpulchniona. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli ;) Uwielbiam!


Pat&Rub, Pielęgnacyjny Balsam do Ust Kawowy - usta, jak pozostałe części ciała, również wymagają troski więc nie zapominam i o nich. Nie mam obecnie swojego ulubionego masełka czyli Reve de Miel od Nuxe więc sięgam po te od Pat&Rub. Nie jest tak mocno odżywcze jak lubię, ale nie narzekam. Spełnia swoją rolę, pielęgnuje, nawilża, zmiękcza, a także wygładza skórę ust. W dodatku jest w stu procentach naturalne i ma piękny, kawowy zapach, który poprawia nastrój. Kosmetyk głównie, ale nie tylko, dla fanek kawy ;)

The Body shop, Hemp Hand Protector - i na sam koniec czas na dłonie. Tutaj sięgam po swojego wieloletniego ulubieńca czyli krem z konopią indyjską. Wystarczy go naprawdę niewiele (jest mega wydajny) żeby doprowadzić przesuszone czy spierzchnięte dłonie do ładu. Piszę, że trzeba go niewiele, ale ja akurat w ten dzień nakładam go grubą warstwą. Krem potrzebuje kilku minut żeby się wchłonąć więc przez ten czas siedzę i totalnie nic nie robię, ale później mogę cieszyć się miękka, nawilżoną i rewelacyjnie odżywioną skórą dłoni.


Po tych wszystkich rytuałach, wypielęgnowana i pachnąca, wskakuję w piżamę lub wygodny dres, zaparzam ulubioną herbatę, wchodzę pod koc i co robię? Relaksuję się dalej! ;) Oczywiście przy jakimś dobrym serialu.


I tak to u mnie wygląda ;) A jak jest u Was? Lubicie takie pielęgnacyjne rytuały? Po jakie kosmetyki wtedy sięgacie? Koniecznie podzielcie się swoimi typami :))

61 komentarzy:

  1. origins:) chciało by sie miec:) kawowe do ust tez bym przygarnęła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba produkty polecam, choć maseczkę bardziej ;)

      Usuń
  2. Chciałabym taka piżamkę i szampon Bumble&Bumble;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie muszę w końcu kupić Sunday. Byłam ostatnio nawet o krok od tego, podczas zakupów w Sephorze, ale okazało się, że nie mają go w asortymencie. Zamówię go na galilu ;)
    Mam jeszcze końcóweczkę olejku z Rituals o tym samym zapachu, co peeling i muszę przyznać, że uwielbiam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie wiedziałam, że w Sephorze nie mają tego szamponu. Ciekawe dlaczego? No tak, w takim razie pozostaje tylko Galilu.
      Ja również uwielbiam ten zapach ;) I szkoda, że cała pomarańczowa seria nie pachnie tak samo :((

      Usuń
  4. Ja mam ostatnio tak mało czasu na takie dobroci, ze nie pamietam koedy był ostatni taki dzien :( mam w zapasach to masełko z p&r musze ej wyprobowac w koncu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :(( A masełko wypróbuj i daj znać jak wrażenia ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam markę RITUALS <3 Co do robienia SPA w domu to Naszym dniem (moim i córki) jest sobota :D Oczywiście córka jest za mała na takie zabiegi zabiegi jakie robię sobie,ale zawsze towarzyszy mi przy nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rituals nie da się chyba nie lubić ;)

      Usuń
  6. Same wspaniałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pogardziłabym takim spa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam taki relaks! U mnie to maseczka Glamglow, Foreo Luna, olejek Clarins, wanna i książka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Twoich rytualnych kosmetyków znam jedynie wymieniony balsam Nuxe, który jest również moim ulubieńcem :) oraz krem do rąk z The Body Shop. Na noc spisuje się świetnie, bo w dzień był dla mnie trochę za ciężki.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten krem TBS również jest za ciężki na dzień więc tak jak Ty stosuję go tylko na noc ;))

      Usuń
  10. mój ulubiony sposób na niedzielne przedpołudnie :) peelingi, maseczki, a ostatnio odkryłam też masło do ciała z masłem shea Organique :) cudnie pachnie! xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię te masła Organique. A jaką masz wersję zapachową? :)

      Usuń
  11. U mnie już dziś była maseczka Lush, peeling Geomar pod prysznicem, teraz jest szlafrok, za chwilę będzie herbata :)) chwilo trwaj!

    OdpowiedzUsuń
  12. królestwo za ten scrub! :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Wypróbowałabym The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te produkty B&B widziałam ostatnio w takim "outlecie" w Gdańsku, kiedyś chyba zdecyduję się na zakup:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, też chciałabym mieć taki outlet :) A produkty Bumble&Bumble polecam ;)

      Usuń
  15. Muszę w końcu wypróbować Aesop. Słyszałam o nim dużo dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, marka robi naprawdę świetne kosmetyki i te ich opakowania <3

      Usuń
  16. Taki relaks to ja rozumiem! :)
    Mam ochotę na ten kremik z TBS. Ich oferta nie jest mi szczególnie znana, ale dobry krem do rąk jest na wagę złota! Koniecznie więc zawitam do ich sklepu przy najbliższej okazji! Z Bumble&Bumble mam jakieś próbasy, muszę sprawdzić czy przypadkiem nie ma tam tego szamponu Twojego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem koniecznie kup, jak dla mnie najlepszy! Niestety śmierdziuch z niego straszny, ale da się wytrzymać ;)
      A jeśli masz próbki tego szamponu B&B to szybko zabieraj się za testy i daj znać jak wrażenia ;)

      Usuń
    2. Kupię na pewno! To produkt, który zużywa się szybko i większe zapasy wręcz wskazane! :)
      Później sprawdzę co to za próbasy! Kompletnie wyleciało mi z głowy ;) Muszę wyszukać je w szufladzie :)

      Usuń
    3. Chętnie zanurkowałabym w tej Twojej szufladzie ;) Pewnie masz tam same skarby :))

      Usuń
  17. Kosmetyki Rituals i herbatka Yogi są podstawą każdego mojego domowego relaksu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piąteczka :))
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  18. Sunday uwielbiam, podobnie jak pietruszkową maseczkę, dwa kosmetyki, które zawsze muszą być u mnie w łazience:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam kosmetyków, ale od czasu do czasu lubię chwile relaksu z ulubionymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to za ulubieńcy? Koniecznie się pochwal :)

      Usuń
  20. Ciekawią mnie te marki - znam je głównie z zagranicznych blogów naturalnych. "Aesop" najbardziej mnie kusi i w końcu coś kliknę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kliknij, kliknij, naprawdę warto :)

      Usuń
  21. jakiś czas temu kupiłam mamie ten krem z TBS, miałam okazję używać go kilka razy i jak dla mnie jest świetny. Myślę nad jego zakupem, najpierw jednak muszę zużyć swoje zapasy :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh te zapasy, skąd ja to znam ;)

      Usuń
    2. kobieca natura tropiciela-chomika podczas promocji :DD

      Usuń
  22. Aesop bardzo lubię:) Piękna piżamka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A jakie kosmetyki Aesop miałaś i polecasz?

      Usuń
  23. Gdzie kupiłaś maskę Origins? Marzę o niej już długi czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam ją na lotnisku w Oslo ;) W Polsce jest chyba niedostępna, ale jest np. tutaj ----> http://pl.strawberrynet.com/skincare/origins/intensywnie-nawil-aj-ca-maseczka/104738/?CatgId=p#DETAIL :)

      Usuń
    2. Ooo dziękuję :)

      Usuń
  24. Fajny pomysł na zdjęcia. Piżamka mnie rozwaliła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W jakim sensie Cię rozwaliła...? :))

      Usuń
  25. O tak! Lubie zrobić sobie takie domowe spa ;) i chyba dziś znów zrobie ;)

    zapraszam do mnie
    www.pompeje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. W sensie pozytywnym rozwaliła takie zabawne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. UWIELBIAM ta serie z Rituals *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Maska Origins kusi niemiłosiernie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daga, warto się na nią skusić, jest genialna! ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

 
Szablon zrobiony przez CreativeLight.pl