2.4.15

Ulubieńcy - marzec 2015

Marzec już za nami i dobrze. Szczerze mówiąc mam już dość zimy (tak, tak w Norwegii gdzie mieszkam wciąż jest zima, choć z tego co wiem w Polsce nie jest lepiej:() i z utęsknieniem czekam na letnie miesiące więc te pozostałe żegnam z przyjemnością. Jednak dzisiaj mowa nie o mnie, a o ulubieńcach więc przejdźmy do nich. Zawsze pokazywałam ulubieńców tyko tych kosmetycznych jednak postanowiłam trochę urozmaicić ten post i poza kosmetykami będą od czasu do czasu, a może co miesiąc, zobaczymy, pojawiały się tutaj też inne rzeczy, które zachwyciły mnie w danym miesiącu. Mam nadzieję, że podoba Wam się ten pomysł? :) Zaczynamy prezentację ;)


Oceanic, Long 4 Lashes - na początku sceptycznie podchodziłam do tej odżywki, ale że moje rzęsy wołały o pomstę do nieba postanowiłam ją kupić i był to strzał w dziesiątkę. Pierwsze efekty zauważyłam już po kilkunastu dniach, ale siedziałam cichutko i patrzyłam co będzie dalej. No i teraz, po dwóch miesiącach stosowania, są one jeszcze lepsze i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona, i efektami, i sama odżywką, która działa fenomenalnie. Moje marne rzęsy są teraz długie, ciemne i zagęszczone. Rewelacyjnie prezentują się nawet bez tuszu, a po jego aplikacji jest jeszcze lepiej. Dla mnie bomba!

The Body Shop, Banana Shampoo&Conditioner - ten duet pojawił się już na blogu o tutaj >klik<. Pisałam wtedy, że go kocham i nadal tak jest. Sięgam po niego z przyjemnością, teraz już trochę rzadziej niż na początku ponieważ testuję inne kosmetyki, ale po jego użyciu za każdym razem zachwycam się swoimi włosami. Są odbite od nasady, lekkie, puszyste, a przy tym odpowiednio nawilżone i wygładzone. Dawno tak dobrze nie wyglądały. Wiem, że duet zbiera różne opinie, ale dla mnie jest idealny.


Dermalogica, Gentle Cream Exfoliant - peelingi enzymatyczne? Przyznam szczerze, że kiedyś omijałam je z daleka. A dlaczego? Ponieważ myślałam, że nie robią nic i zawsze sięgałam po te mechaniczne. Ahh, jaka głupia byłam! Dobrze jednak, że zmądrzałam bo inaczej pewnie nie odkryłabym tej perełki. Peeling stosowany regularnie, tak co 2-3 dni, naprawdę czyni cuda i sprawia, że twarz z dnia na dzień wygląda po prostu piękniej. Rewelacyjnie złuszcza martwy naskórek dzięki czemu skóra przez długi czas jest wygładzona, zmiękczona i dobrze oczyszczona, a przebarwienia stają się jaśniejsze. Mam też wrażenie, że peeling przyspiesza gojenie się niespodzianek za co duży plus. I ten lawendowy zapach! Jestem oczarowana.

Aromatherapy Associates, Soothing Treatment Mask - czy Wy też ostatnio macie mocno przesuszoną skórę na twarzy? U mnie to jakiś obłęd i cały czas z tym walczę, a pomaga mi w tym właśnie ta maska. Działa na moją skórę jak plaster miodu na spierzchnięte i wysuszone usta. Koi, łagodzi, odżywia, a także rewelacyjnie nawilża. Ja stosuję ją zawsze na noc, czasem nawet kilka dni pod rząd. Po takim seansie skóra jest gładka, miękka i jędrna, a uczucie dyskomfortu związane z przesuszeniem znika. Jedynym minusem jest nieprzyjemny zapach, ale szybko wietrzeje więc nie narzekam :)


Aesop, Rejuvenate Intensive Body Balm - w tym balsamie uwiódł mnie głównie zapach. O B Ł Ę D N Y! Ciepły, otulający, trochę waniliowy, trochę cytrusowy i trochę drzewny. Nie da się go po prostu opisać, ale uwierzcie mi, jest naprawdę przepiękny. Na działanie również nie narzekam ponieważ jest genialne. Balsam jest lekki, a zarazem treściwy, niesamowicie szybko się wchłania i pozostawia skórę jedwabiście gładką, miękką i optymalnie nawilżoną na badzo długie godziny. Kosmetyk ideał. Niech Was nie zwiedzie małe opakowanie, jest mega wydajny! Uwielbiam.

A co w marcu zachwyciło mnie poza kosmetykami? Przede wszystkim piosenka norweskiego duetu Röyksopp - Something In My Heart >klik< <3. Tak wpadła mi w ucho, że w marcu słuchałam jej w kółko, nawet po 10 razy dziennie. Zwariowałam wiem, ale co poradzić, jest świetna i jeszcze ten męski wokal. Uwielbiam! Kolejnym niekosmetycznym ulubieńcem jest herbata "Sylwetka" ze sklepu Czas na Herbatę. Jest to mieszanka ziół, w skład której wchodzą: yerba mate, owoc dzikiej róży, werbena cytrynowa, lukrecja, imbir, płatki róży, rumianek. Herbata jest bardzo delikatna w smaku, świetnie smakuje zarówno na zimno jak i na ciepło, a przy tym korzystnie wpływa na organizm i poprawia przemianę materii. Ja kupuję ją od dawna jednak ostatnio całkowicie o niej zapomniałam, w marcu sięgnęłam po nią ponownie i tak mi posmakowała, że umilała mi niemalże każdy wieczór. Jeśli lubicie ziołowe, delikatne herbaty to tą serdecznie polecam :)


I to już wszyscy moi ulubieńcy. A co Was zachwyciło w marcu? Czekam na Wasze komentarze ;)

54 komentarze:

  1. Nie znam i nie miałam żadnego z powyższych kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bananowy duet ostatnio kupiłam i już nie mogę się doczekać aż skończy mi się aktualny zestaw do mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zaczniesz go używać to koniecznie daj znać czy jesteś zadowolona :)

      Usuń
  3. Szampon bananowy mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajny i serdecznie go polecam ;)

      Usuń
  4. Long 4 Lashes i u mnie świetnie się sprawdziła, trochę obawiałam się składu, ale ostatecznie nic się nie działo, no i po odstawieniu rzęsy też nie wypadły :) Bananowy duet z TBS zbiera mieszane recenzje i w sumie to powstrzymuje mnie przed zakupem, bo ochotę na niego mam od jakiegoś czasu. Dałaś mi nadzieję, chyba jednak się skuszę. Peeling z Dermalogica jest na mojej liście, jak tylko skończę Phenome, wypróbuję i ten.

    A piosenka - przesłuchałam całą i bardzo w moim klimacie, nie znałam zespołu więc tym lepiej, bo od dawna chciałam odświeżyć swoją playlistę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie trochę boję się odstawienia, ale mam nadzieję, że u mnie też nic się nie posypie.
      Bananowy duet najlepiej nabyć w promocji, wtedy nawet jak się nie sprawdzi to mniej zaboli. Jednak mam nadzieję, że jak już zdecydujesz się na zakup to będziesz z niego zadowolona tak jak ja.
      A peeling Dermalogica jest genialny więc koniecznie go wypróbuj.
      Cieszę się, że piosenka przypadła Ci do gustu :)
      Pozdrawiam ciepło ;)

      Usuń
  5. mnie chyba najbardziej podobnie jak Ciebie zachwycił peeling Dermalogica. Znacznie poprawił stan mojej cery. Cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. 4 long lashes - kocham tę odżywkę po prostu! Niesamowicie wydłużyła i zagęściła mi rzęsy. Już zamówiłam drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją kocham więc jest nas dwie :)) A na jak długo wystarczyło Ci pierwsze opakowanie? :)

      Usuń
  7. Oceanic, Long 4 Lashes - też mam, ale to dopiero początek mojej przygody. Bardzo mnie zaciekawił otulajacy balsam do ciała od aesop, chyba muszę bliżej zapoznać się z tą marką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również będziesz zadowolona z tej odżywki :) A z marką Aesop polecam się zapoznać, mają rewelacyjne kosmetyki ;)

      Usuń
  8. Aesop wisi na mojej liście od dawna, ale ceny skutecznie powstrzymują od zakupów. Jeśli chodzi o moje marcowe hity to mogę wskazać peeling enzymatyczny Organique i kurację Bioderma Matricium :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ceny są troszkę zaporowe ;/ Peeling Organique znam i bardzo lubię, a kuracja mnie zaciekawiła, idę zaraz poczytać o niej coś więcej ;)

      Usuń
  9. szampon bananowy brzmi bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno kupię Dermalogica, ale szukam okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, wypróbuj. Nie zawiedziesz się ;)

      Usuń
  11. Ja też bym bananki wypróbowała !:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawila mnie ta Long 4 Lashes, a powiedz juz odstawilas ja? Ja sie zawsze obawiam tych wszystkich odzywek, ze najpierw mi rzesy ladnie urosna, a potem zaczna wypadac jak odzywka zostanie odstawiona...
    Dzieki za przypomnienie o bananowej odzywce, bardzo ja lubie, na pewno wroce do niej wkrotce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki jeszcze nie odstawiłam i w sumie też boję się tego efektu po odstawieniu, ale jestem dobrej myśli ;)

      Usuń
  13. Miałam ta odzywke z body shop i zrobiła tragedie mi z wlosow :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Szamponu nie miałam, ale używałam odżywki i niesamowicie ułatwiała rozczesywanie oraz zmiękczała włosy. ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam ;) ale moze zapoznam się :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie ta odżywka do rzęs zrobiła istną masakrę... rzęsy powykręcały się w kącikach i rosły jak chciały, nie mogłam ich miesiącami ujarzmić:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Również lubię long 4 lashes ale efekt jest tylko podczas stosowania. Po zakończeniu kuracji znów wyglądają nieciekawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to mnie nie pocieszyłaś ;)

      Usuń
  18. U mnie bananowy duet się nie sprawdził, zużyłam do połowy i poleciał w świat.

    PS. Bardzo ciekawy pomysł na zdjęcia :) Wyszły pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :(
      Bardzo dziękuję i cieszę się, że się podobają :))

      Usuń
  19. Do wczoraj była promocja w TBS 1 plus drugi produkt gratis( promocja na banana). Kupiłam dwie odżywki bananowe a teraz żałuję, że nie kupiłam szamponu. Ponoć szampon gorszy i to mnie zniechęciło a odżywki zbierają same pozytywne opinie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie kupiłaś szamponu. Niemniej jednak mam nadzieję, że będziesz zadowolona z odżywki. Ogólnie jest bardzo wydajna więc jak masz dwie to powinny Ci na długo wystarczyć ;)

      Usuń
  20. Hey,
    I really like your Blog. Interesting Posts! Do you want to support each other and follow via Bloglovin & GFC? That would be so cool and I hope we stay in touch. :)

    Greetings, Sophia xx
    Instagram: sophiaton_
    Blog: www.sophias-fashion.de

    OdpowiedzUsuń
  21. Balsam z Aesop bardzo lubię, już chyba u Ciebie wspominałam, ale zaciekawiłaś mnie tą maseczką z Arometherapy, na pewno wypróbuję. Z Czasu na Herbatę uwielbiam Przemianę, mogę pić litrami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wspominałaś :) Maseczkę serdecznie polecam, a Przemianę znam i również bardzo lubię ;)

      Usuń
  22. Strasznie kusi mnie ten bananowy szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja nic nie znam :( a w samym marcu chyba nawet nic mnie specjalnie nie porwało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaciekawiło Cię coś? Czasem i tak bywa ;)

      Usuń
  24. Rewelacyjne produkty, muszę dopaść ten balsam Aesop!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, jest świetny, no i ten zapach! <3

      Usuń
  25. Bardzo fajnie spisała się u mnie ta odżywka do rzęs, ale jakoś mam opory, by stosować ją bez przerwy po czasie zalecanym przez producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Duet bananowy TBS pachnie świetnie, ale kiedy miałam z nim kontakt, mojej skórze głowy nie przypadł niestety do gustu :( Może jeszcze kiedyś spróbuję, ale póki co dobrze używa mi się kosmetyków Petal Fresh.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

 
Szablon zrobiony przez CreativeLight.pl