Po kilku miesiącach lenistwa postanowiłam wrócić do regularnych treningów. Na początek skupiłam się głównie na pośladkach oraz nogach ponieważ te części ciała mam najbardziej problematyczne. Za jakiś czas dołożę do tego ćwiczenia na brzuch, ale jeszcze nie teraz. Komponując trening wybierałam głównie ćwiczenia, które są łatwe i w miarę przyjemne, a także nie obciążają kolan. Moja kondycja wynosi 0, dlatego też nie chciałam już na samym starcie się wykończyć i zniechęcić. Zależało mi żeby żeby zacząć po mału i na spokojnie. Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda mój trening zapraszam dalej.
Całośc trwa ok. 30 minut, może troszkę mniej, a może troszkę ponad. Szczerze mówiąc nigdy nie sprawdzałam ;)
Na początek rozgrzewka. Ja wybrałam rozgrzewkę z Mel B >klik<, która trwa ok. 5 minut i angażuje praktycznie wszystkie partie ciała. Ćwiczenia są tutaj łatwe do wykonania i przyjemne, a także robią to co mają robić czyli rozgrzewają.
Po rozgrzewce czas na nogi. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się łatwe i wygląda przyjemnie. Niestety, jak już wspominałam wyżej, moja kondycja wynosi zero i podczas pierwszego treningu po 3 serii pajacyków "wysiadłam" i miałam dość. Teraz, po kilku treningach, jest już ok i bez problemu wykonuję wszystkie ćwiczenia, choć przedostatnia pozycja czyli "krzesło pod ścianą" daje mi cały czas nieźle w kość. Niby to tylko minuta, ale jest to najdłuższa i najbardziej bolesna minuta jaką można sobie wyobrazić ;)
Teraz czas na pośladki i tutaj ponownie wybrałam Mel B >klik<. Bardzo lubię te ćwiczenia, są łatwe do wykonania, ale skuteczne (po pierwszym treningu zakwasy murowane). Podczas treningu czuć jak mięśnie pracują, wręcz nawet trochę "palą". Lubię to uczucie. Całość trwa 10 minut, ale jest to przyjemny czas i mija bardzo szybko.
Ostatnie ćwiczenia to program Ewy Chodakowskiej >klik<, który angażuje mięśnie pośladków, nóg, a w szczególności mięśnie przywodziciele ud czyli wewnętrzne partie ud. Mamy tutaj 5 ćwiczeń, każde z nich trwa minute i jest wykonywane na macie. Jest to z pozoru łatwy trening, ale wyciska (ze mnie) siódme poty. No, ale o to w końcu chodzi, prawda?
I to już wszystko. Ja jeszcze, po każdym treningu, obowiązkowo się rozciągam. Jest to ważny punkt, tak samo jak rozgrzewka.
Co do efektów to jeszcze za wcześnie żeby o jakichkolwiek mówić ponieważ za mną dopiero 5 czy 6, a może 7 treningów. Jedyne co widać to to, że skóra staje się coraz bardziej napięta, ale w tym pomaga mi też szczotkowanie ciała na sucho >klik<, no i pośladki zaczynają się troszkę podnosić i wyglądać coraz lepiej ;) Jednak jeszcze długa droga przede mną, mam nadzieję, że się nie poddam i osiągnę wymarzony efekt :)
Na koniec bonus, czyli ja po jednym z treningów. Zmęczona, ale szczęśliwa ;)
Wiem, wiem, wszystko opisałam beznadziejnie, niestety nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale bardzo chciałam pokazać Wam swój trening. A nuż komuś się przyda :)
PS. Pisałam ten post 2 razy. Za pierwszym razem coś wcisnęłam, sama nie wiem co, i wszystko przepadło :(
TATUUM: TUUGETHER FOREVER
20 godzin temu