Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczająca maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczająca maska do włosów. Pokaż wszystkie posty

24.3.15

Pat&Rub - Maska do Włosów Tłustych

Maska do oczyszczania włosów - kosmetyk niezbędny czy widzimisię? Dla mnie zdecydowanie to pierwsze. Moje włosy bardzo szybko się przetłuszczają, do tego często stosuję jakieś środki do stylizacji, a więc takie maski są dla mnie wybawieniem. Nie dość, że dogłębnie oczyszczają, nie tylko włosy, ale także skalp to jeszcze przeważnie odżywiają skórę i łagodzą podrażnienia, co też jest dla mnie ważne ponieważ moja skóra głowy jest na maksa wrażliwa. Mam już swojego ulubieńca wśród kosmetyków tego typu, ale że lubię testować nowości, a także lubię kosmetyki Pat&Rub to też skusiłam się na oferowaną (nie ofiarowaną;)) przez nich maskę.


Maska do Włosów Tłustych - Pat&Rub ma za zadanie oczyszczać, a także przywracać równowagę skórze głowy, regulować pracę gruczołów łojowych i wydzielanie sebum, zapobiegać przetłuszczaniu się włosów, łagodzić podrażnienia oraz wzmacniać i uelastyczniać włosy. Całkiem dużo zadań jak na jeden kosmetyk. Czy wszystkie obietnice zostały spełnione? O tym za chwilę, najpierw kilka ogólnych informacji.


Maskę otrzymujemy w plastikowym opakowaniu co jest całkiem wygodne, choć przyznam szczerze, że wolę kosmetyki w tubie, ale czasem tak się nie da. Po odkręceniu ukazuje się nam... delikatnie i całkiem ładnie pachnące błotko lub jak kto woli glinkowa maska, tyle, że ta jest do włosów, a nie do twarzy ;) Konsystencja jest tu przyjemna, nie za rzadka, nie za gęsta, nic nie ucieka przez palce i bez problemu możemy nałożyć kosmetyk na włosy. I o ile maskę nakłada się bez problemu tak z rozprowadzeniem jej jest mały problem. Możemy ją nakładać zarówno na suche jak i na wilgotne włosy. Ja zawsze aplikuję ją na mokre i myślałam, że to coś ułatwi, jednak tak nie jest. Maska jest oporna i niestety trudno jest ją rozprowadzić, szczególnie na skórze głowy, a ja na tym miejscu najbardziej się skupiam. Tak więc trzeba się tutaj troszkę "namachać" i co gorsze zużyć sporo kosmetyku przez co staje się on mało wydajny i znika w zastraszająco szybkim tempie.


Producent zaleca pozostawić maskę na 10-20 minut, a następnie zmyć ją, najlepiej szamponem z linii Łagodność-Blask-Wzmocnienie. Ja przeważnie trzymam maskę ok. 10-15 minut, a następnie zmywam ją samą wodą. Już podczas tego procesu można odczuć, że włosy są oczyszczone jednak bez użycia szamponu się tutaj nie obejdzie. Dlatego też po dokładnym wypłukaniu myję włosy szamponem, ale nie tym polecanym przez producenta tylko takim jaki akurat mam pod ręką, ostatnio jest to Banana Shampoo - The Body Shop. Jedno mycie w zupełności wystarczy. Po takim zabiegu włosy i skalp są faktycznie oczyszczone jednak nie jest to jakiś efekt wow. Przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś lepszego. Fakt, moje wiecznie oklapnięte włosy są ładnie odbite od nasady, sypkie i błyszczące, natomiast jeśli chodzi o skórę głowy to niestety nie czuję dogłębnego oczyszczenia, którę lubię i które zapewnia mi maska Phenome. Zawiodłam się także jeśli chodzi o regulację pracy gruczołów łojowych i wydzielania sebum. W moim przypadku maska nie zrobiła nic w tym kierunku i po jej zastosowaniu włosy przetłuszczają mi się tak szybko jak zawsze. Niefajnie...


Maska przeznaczona jest, jak już sama nazwa wskazuje, do włosów przetłuszczającymi się jednak myślę, że
mogą stosować ją także osoby z włosami normalnymi czy suchymi. Ten kosmetyk jest na tyle łagodny, że nikt nie zrobi sobie nim krzywdy. Duży plus też za to, że nie podrażnia skalpu oraz nie przesusza włosów. Skład, jak to w kosmetykach Pat&Rub bywa, jest naprawdę genialny i zawiera mnóstwo dobroczynnych składników, takich jak:
woda z mięty - ma własności antyseptyczne
zielona glinka - regeneruje, pobudza krążenie, odżywia
ekstrakt z łopianu - wzmacnia, oczyszcza
ekstrakt ze skrzypu- wzmacnia
ekstrakt z mydlnicy - łagodzi i goi
proteiny pszeniczne - regenerują i wzmacniają
naturalna witamina E – dodaje blasku, chroni przed promieniami UV
witaminy B3 i B6 – stymulują wzrost
witamina B5 – dodaje objętości
betaina roślinna - nawilża
witamina C – chroni kolor
inulina - naturalny kondycjoner
Wygląda imponująco, prawda? Niestety, czasem dobry skład nie gwarantuje dobrego działania i tak trochę jest w tym przypadku.


Mnie ta maska nie zachwyciła i nie wrócę do niej, ale to nie znaczy, że ją odradzam. Byc może u Was zadziała lepiej. Ja mimo zawodu nie kończę swojej przygody z testowaniem tego typu masek i nawet mam już kolejną na oku. Myślę, że niebawem ją kupię, a jak już będzie u mnie na pewno Was o tym poinfurmuję i napiszę o niej coś więcej :)


PS. Piękne włosy to przede wszystkim zdrowa skóra głowy więc dbajcie o nią ;)

Stosujecie maski oczyszczające do włosów? Jakie polecacie? Dajcie koniecznie znać :)

15.6.14

Phenome - Purifying Hair Mask/Oczyszczająca Maska do Włosów

Purifying Hair Mask to innowacyjny preparat do skutecznego i intensywnego oczyszczania włosów, bez naruszania ich struktury. Maska ma za zadanie likwidować wszelkie zanieczyszczenia, również te oporne na działanie szamponu.


Według producenta kosmetyk uwalnia włosy z nadmiaru sebum oraz środków do stylizacji (lakier, żel, wosk, guma, pomada) dzięki czemu włosy odzyskują świeżość, lekkość i witalność, są doskonale przygotowane do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych oraz stylizacji. Maska została opracowana na bazie glinki kaolinowej, która działa oczyszczająco i ściagająco, naturalnych drobinek ściernych takich jak proszek ryżowy oraz drobinki z pestek oliwek, organicznych olejów, m.in.: makadamia, arganowy i jojoba, które nawilżają, zmiękczają i odbudowują strukturę włosa, naturalnych ekstraktów: z owoców goji, owoców noni, liści oczaru wirginijskiego i mięty pieprzowej oraz ekologicznych wód roślinnych, które dostarczają niezbędne witaminy i minerały. Maseczkę należy stosować 1-2 razy w tygodniu lub częściej, w zależności od potrzeb.


Purifying Hair Mask znajduje się w słoiku o pojemności 200 ml. Opakowanie jest ładne, ale moim zdaniem niepraktyczne. Po pierwsze jest bardzo, bardzo ciężkie, a po drugie podczas kąpieli pod prysznicem łatwiej byłoby wydobyć kosmetyk z tubki niż ze słoika. Tą niedogodność wynagradza zapach, który jest piękny, roślinny i nienachalny. Sam kosmetyk ma gęstą konsystencję, w której zatopione są drobinki ścierne jednak bez obaw są bardzo delikatne. Producent zaleca nałożyć maskę na wilgotne włosy i wmasować, przeciągając od nasady aż po same końce. I tak też właśnie robię, następnie dokładnie ją spłukuję i myje włosy szamponem. Aplikacja kosmetyku, a następnie proces oczyszczania skalpu i włosów jest bardzo przyjemny. A jak z wypłukiwaniem drobinek? Wszystko spłukuje się bez problemu.


Maska, tak jak obiecuje producent, doskonale oczyszcza włosy, czuć to już nawet podczas jej spłukiwania. Nadmiar sebum oraz środki do stylizacji są usunięte, sklap oddycha, a włosy są lekkie, odbite od nasady, lekkie i nawilżone. Efekt jest naprawdę świetny, a w moim przypadku włosy pozostają dłużej świeże co mnie bardzo cieszy. Taka maseczka może wydawać się zbędnym gadżetem jednak dla osób z włosami przetłuszczającymi się i/lub stosującymi środki do stylizacji to moim zdaniem absolutne must-have. Moje szybko przetłuszczające się włosy ją pokochały i myślę, że zagości u mnie na stałe. Regularna cena kosmetyku to 94 zł, ale patrząc na rewelacyjny skład skomponowany w ponad 98% z surowców naturalnych i świetne działanie jest warta tej kwoty.


Znacie tą maskę? Co o niej sądzicie? Stosujecie maseczki oczyszczające lub peelingi do włosów? :)
 
Szablon zrobiony przez CreativeLight.pl