29.6.14

Glam Glow - Supermud Clearing Treatment czyli maseczka godna uwagi

Supermud Clearing Treatment firmy Glam Glow to maseczka opracowana klinicznie przez lekarzy dermatologów, aby pomagać zwalczać wszystkie ogólnie znane problemy skóry, takie jak: rozszerzone pory, przebarwienia, wypryski, zaskórniki i podrażnienia. Innowacyjna formuła kosmetyku idealnie oczyszcza skórę z nadmiaru tłuszczu, talku i zamieszczeń, a zawarte substancje czynne idealnie ją pielęgnują. Kosmetyk działa złuszczająco, antybakteryjnie, matująco, nie wysuszając przy tym skóry. Dodatkowo stymuluje regeneracje komórek.


Skład maseczki jest bardzo ciekawy, a znaleźć w nim możemy: korzeń lukrecji - pomaga redukować i regulować problemy skórne, mięte - pomaga kontrolować bakterie i zmniejszać podrażnienia, liść eukaliptusa - pomaga zwalczać skutki nadmiaru toksyn w skórze, aloes, rumianek, ogórek, nagietek, bluszcz - pomagają koić, łagodzić i goić, K17 glinka: 17 etapowy proces usuwający sebum, bakterie i toksyny, a także kwasy, takie jak:
- kwas glikolowy - pomaga zredukować foto-uszkodzenia skóry i poprawia jej teksturę,
- kwas salicylowy - pomaga odblokować i zmniejszyć pory,
- kwas mlekowy - wspomaga pigmentację i nawilżenie, stymuluje i zwiększa produkcję kolagenu,
- kwas migdałowy - redukuj cienkie linie i zmarszczki, opóźnia starzenie, zwiększa elastyczność skóry,
- kwas pirogronowy - pomaga w zabliźnianiu i rozjaśnia skórę,
- kwas azelainowy - pomaga zwalczać bakterie mieszków włosowych oraz wypryski.


Maseczka ma przyjemną, nie za rzadką ani nie za gęstą konsystencję koloru szarego, w której znajdują się małe kawałki suchych liści eukaliptusa. Niewielka ilość kosmetyku wystarcza do pokrycia całej twarzy cienką wartstwą co sprawia, że 34 gramy, które znajdziemy w słoiczku wystarczą nam na długo. Zaraz po aplikacji wyczuwalne jet delikatne szczypanie jednak bez obaw bo szybko mija. Producent zaleca pozostawić maseczkę na 5-20 minut, a następnie zmyć. Ja trzymam ją ok. 15 minut od czasu do czasu spryskując wodą różaną bądź winogronową ponieważ maseczka, jak to bywa w przypadku produktów na bazie glinki, bardzo szybko zasycha powodując lekki dyskomfort. Po tym czasie wykonuję delikatny masaż (oczywiście na zwilżonej twarzy) i bardzo dokładnie zmywam pozostałości kosmetyku.


Efekty po zastosowaniu Supermud Clearing Treatment są naprawdę imponujące. Moja mieszana cera, która jest zazwyczaj szara nabiera blasku, jest rozjaśniona, przyjemnie napięta, oczyszczona, matowa i bardzo, bardzo gładka co lubię, nie jest natomiast podrażniona. Maseczka świetnie oczyszcza pory oraz sprawia, że są zmniejszone. Dobrze wpływa też na wypryski, rozjaśnia je i sprawia, że zdecydowanie szybciej się goją. Stosowana regularnie tak 1 lub 2 razy w tygodniu utrzymuje skórę w świetnej "formie". Może delikatnie przesuszać, ale dobry krem nawilżający bądź maseczka załatwiają sprawę. Kwota jaką musimy zapłacić za to cudo wynosi 199 zł, ale teraz na stronie douglas.pl widziałam, że kosztuje 149 zł :) Muszę też dodać, że kosmetyk ma przyjemny, niedrażniący, ziołowy zapach, a po otwarciu ważny jest przez 9 miesięcy.


Znacie tą maseczkę? Lubicie? A może macie ją na liście zakupów? Dajcie znać w komentarzach :)

40 komentarzy:

  1. marzy mi się to cudo, moja mieszana cera uwielbia takie mieszanki. Muszę jednak trochę poczekać z zakupem, bo z racji ciąży unikam kwasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie ma co ryzykować :) Co się odwlecze to nie uciecze ;)

      Usuń
  2. Znam, ale nie miałam okazji używać. Szkoda, że taka droga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo szkoda bo nie każdy może sobie na nią pozwolić, a jest naprawdę fajna.

      Usuń
  3. Marzy mi się, bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ją, ale swoją sztukę trzymam na okres jesienny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie Ty to jeszcze długo odwklekałabym ten zakup ;) Bardzo cieszę się, że ją poznałam i na pewno będę do niej wracała :))

      Usuń
  5. Slyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej maseczki! W stacjonarnych sklepach douglasa również są w promocji za 149 zl:)
    www.llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dziękuję za informację. Nie mam obecnie dostępu do sklepu stacjonarnego i nie wiedziałam ;)

      Usuń
  6. Znam i mam obie - czarną i białą, ale mnie nie zachwyciły. To znaczy efekt po użyciu jest i owszem, ale za taką cenę spodziewałabym się, żeby efekt trwał dłużej niż jeden dzień... Znalazłam jednak tańszą alternatywę - maskę Catastrophy z Lusha, działa prawie identycznie i też efekt na jeden dzień, ale za to cena 9 razy niższa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czarna czeka w zapasach ;) Jeśli chodzi o efekt to u mnie utrzymuje się, tzn. po dwóch czy trzech dniach nie jest taki fajny jak w pierwszy dzień, ale cera cały czas wyglada ładnie, jest gładka, a pory są zwężone. To tylko maseczka i nie oczekuję cudów ;) I dziękuję za informację o maseczce Lush. Będę miała ją na uwadze ;)

      Usuń
  7. marzę o niej i chyba w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam czarną, ale czeka jeszcze w zapasie, aż wykończę Lusha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też czarna w zapasach ;) A z Lush jakiej maseczki używasz? :)

      Usuń
  9. Nie znam tej maseczki. Super, że się sprawdza. Ja jednak obecnie sobie na nią nie pozwolę. Może w przyszłości :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam, kupiłam 3 dni temu, a czarnej uzywam już 2-3 tygodnie i zrobilam zapas, bo swietnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi :) Ja czarną mam w zapasach i już nie mogę się doczekać aż ją wypróbuję ;)

      Usuń
  12. Wydaje się niesamowicie fajna, ale niestety nie na moją kieszeń obecnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam próbkę czarnej wersji, ale dla mojej suchej skóry z nieco kapryszącym czołem niestety okazała się za mocna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że użyłaś najpierw próbki bo gdybyś kupiła pełnowymiarowe opakowanie to straciłabyś sporo pieniążków :(

      Usuń
  14. Skusiłam się na nią (i tę czarną) właśnie na Douglasowej promocji. Czekam aż dolecą do mnie z PL i biorę się za myzianie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi :) Daj znać jak się u Ciebie spisują :))

      Usuń
  15. Ojjj... to coś dla mnie :) Dzięki za "cynk" ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach spróbować jej cudownego działania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Marzy mi się takie cudo. Słyszałam o GG wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również słyszałam o GG wiele dobrego i przekonałam się na własnej skórze, że działa ;)

      Usuń
  18. Byłam dziś po tą maseczkę w Douglasie ale mieli tylko te pod oczy ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. O, kolejna gwiazda GlamGlow :) Cieszę się, że się u ciebie sprawdziła!
    Ja zachwycam się czarną, ale cętnie wypróbuję sobie także tą białą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie wpadła w moje ręce ale ciekawi bardzo ;)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję, że moja cera polubiłaby się z tym kosmetykiem.
    Niestety, cena, na chwilę obecną, jest dla mnie nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

 
Szablon zrobiony przez CreativeLight.pl